Dziś post o zakupach majowych ( przez brak czasu post powstał dopiero teraz). Zaczynamy.
Ponieważ skończyłam mój krem do twarzy na dzień z Vichy Aqua Thermal (
recenzja), stwierdziłam że trzeba poszukać czegoś nowego. Padło na nowość z
firmy AA - krem do twarzy odżywczo-matujący 18+. Cena ok 18 zł / 50 ml. Używam już jakiś czas i ładnie matuje buźkę, nawilża. Zapach ma specyficzny, ale nie jest bardzo intensywny. Ma dość treściwą konsystencję, dlatego niewiele potrzeba go na twarzy. Mam wrażenie, że pojawiły się nowe krostki na twarzy, ale nie jestem w 100% pewna, czy to jest winowajca zamieszania, czy nie. Na pewno jak bardziej potestuję dam Wam znać:)
Kolejnym produktem jest
serum z Eveline - które nie raz już pokazywałam. Kupiłam mimo iż mam jeszcze dwa zapasy, ale cena 10.49 zł w SF mówiła sama za siebie "weź mnie" :))
Dalej w SF skusiłam się na
żel pod oczy z firmy Floslek ze świetlikiem w cenie 4.99 zł. Mój żel z Ziaji dobija dna, a ponieważ i tak szukałam czegoś nowego postanowiłam spróbować. Bardzo przyjemnie koi i łagodzi skórę pod oczami. Odczuwam wielką ulgę kiedy go nakładam, szczególnie rano, kiedy moje oczy są delikatnie zapuchnięte. Ma dość zbitą i gęstą konsystencję, co sprawia, że doznania w okolicach oczu są jeszcze przyjemniejsze. Jak na razie jestem na tak, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu na testy.
Produktem drogeryjnym jest
szampon z Nivea "DIAMENTOWY BLASK", kupiony na promocji za 8.99 zł / 400 ml. Kiedyś już go używałam i sprawdzał się całkiem ok, więc sięgnęłam po kolejne opakowanie.
Odwiedziłam aptekę, by uzupełnić braki. Kupiłam
balsam do ust Tisane - moje drugie opakowanie. Pierwsze niedługo skończę.
I drugim produktem jest
olejek rycynowy, którego używam do tworzenia metody OCM.
Internetowym zakupem było kolejne opakowanie
oleju do włosów Vatika. Nie będę się na jego temat rozpisywać u mnie sprawdza się świetnie.
I w maju było to wszystko co kupiłam:))
No i to na tyle z moich majowych zdobyczy. A jak tam u Was? Używałyście coś z moich zakupów? Jakie są Wasze odczucia?
Buziaki
M.