Strona główna Wishlista Recenzje

piątek, 16 marca 2012

POMOCY!

Dziewczyny czy Wasz bloger również oszalał? Nie mogę dodać żadnych zdjęć i pojęcia nie mam dlaczego... Wyskakuje mi ostrzeżenie jakieś... do tej pory jakoś sobie z tym radziłam (wychodziłam z posta i klikałam na nowo), ale teraz nie ma mowy o dodaniu jakiegokolwiek zdjęcia. 

Czy wiecie może o co chodzi? Będę wdzięczna za każdą informację.

Pozdrawiam

M.

środa, 14 marca 2012

Lakiery z Miss Sporty

Dziś mam dla Was prezentację dwóch lakierów z firmy Miss Sporty.
Jeden lakier to odżywka do paznokci z prowitaminą B5 i innymi odżywczymi składnikami, które mają spowodować szybszy wzrost paznokci.


Drugi z prezentowanych lakierów to najzwyklejszy delikatnie różowy lakier do frencha.

 Cena: Lakiery kosztowały mnie 5 zł. Są dostępne w większości drogerii, np. Rossmann.
Pędzelek  klasyczny, wąski.
Konsystencja: normalna, nie za wodnista.

Odżywki używam zamiennie z NAIL TEKIEM. Paznokcie rzeczywiście rosną mi szybko, ale nie powiem Wam, że w 100% spowodowała to ta odżywka. Daje bardzo ładny błysk na pazurkach i zabezpiecza płytkę przed kolorowymi lakierami. Trzyma się standardowo jak na tak tanie lakiery do 3-4 dni max.


Lakier kolorowy - nie ma specjalnie żadnego oznaczenia. Nazywa się ET VOILA FRENCH MANICURES.
Bardzo lubię używać ten lakier do frencha, piękny delikatny różowy odcień. Idealna jest jedna warstwa. Przy dwóch mi odpada bardzo szybko. Stosuję go zamiennie z lakierem z Wibo.



Z obu lakierów jestem bardzo zadowolona. Tanie, dość trwałe, wydajne.

Używałyście tych lakierów? 
Lubicie je?

Pozdrawiam

M.

piątek, 9 marca 2012

Makijaż wieczorowy

Dziś makijaż wieczorny, który miałam w zeszły weekend, może komuś się przyda. Lubię mocną kreskę i bardzo wyraźne rzęsy.


 Kosmetyki, z których korzystałam:





W razie pytań piszcie :))

Podoba się Wam?

M.

środa, 7 marca 2012

czas na podsumowanie kuracji z Triacnalem

Kochane w tym poście pisałam Wam o rozpoczęciu przygody z Triacnalem, przyszedł czas żeby podsumować.

Zacznijmy od tego czy jestem zadowolona? - Odpowiedź - TAK


Jeśli weźmiemy pod uwagę oczyszczenie - bardzo silnie zadziałał. Wypryski wychodziły mi w takich miejscach na twarzy, gdzie nigdy nie miałam problemów (czyt. policzki). Byłam w szoku! W każdym razie wszystko powychodziło i teraz muszę to ładnie wygoić.

Jeśli chodzi o kwestie łuszczenia- u mnie było z tym koszmarnie. Jak nie nos, to poliki, lub czoło. Oszaleć można. Każdy podkład wszystko oczywiście podkreślał. Peelingi w ogóle nie pomagały.

Co do zmniejszenia wyprysków. Hm na razie niczego takiego nie zauważyłam, tj dopiero dziś odstawiam ten kosmetyk. Także mam nadzieję, że w przeciągu paru tygodni będę mogła powiedzieć czy będzie ich mniej.

Zmniejszenie porów - absolutnie nie. 

zmniejszenie zaskórników - i tu bywało różnie, były momenty gdzie na nosie prawie nic, a bywało tak, że było dużo. 

PODSUMOWUJĄC:

Uważam, że kuracja bardzo dogłębnie oczyściła moją skórę. Myślę, że spróbuję jeszcze raz po lecie powtórzyć i zobaczymy jakie będą efekty. 

Dajcie znać jakie są Wasze odczucia w stosunku do tego kremu jeśli używałyście.

Całusy
M.

niedziela, 4 marca 2012

*** Golden Rose Magnetic ***

Ostatnio coraz częściej możemy spotkać magnetyczne lakiery do paznokci, no tak była faza na pękacze to teraz magnes :)) 



Lakier, który ja dziś Wam prezentuje pochodzi w firmy Golden Rose, ale nie należy do mnie tylko w celu pokazania pożyczyłam go od koleżanki - Marty, której jeszcze raz serdecznie dziękuję.


Przechodząc co prezentacji lakieru. Całkiem niepozornie się prezentuje, zwykły lakier zamknięty w szklanej buteleczce, z najnormalniejszym aplikatorem - pędzelkiem. Cały sekret tkwi w tym małym magnesiku, który tworzy na naszej płytce wzorek. Świetna sprawa:))



Jednak cena mnie skutecznie odstrasza ok 16 zł za buteleczkę o pojemności 11 ml. To i tak w miarę przyzwoita cena, w SF widziałam z Deli za 18 zł, natomiast w małej drogerii były po 39 zł! Szok.


Wszystkie odcienie, które do tej pory widziałam były w ciemnej tonacji- brązy, czerń, zielenie, bordo. Nic z żywych czy jasnych kolorów. 

Co uważacie o tym trendzie? Przekonuje Was? Ciekawe co będzie następne.

Buziaki

M.

sobota, 3 marca 2012

Konfrontacja kremów do rąk: ALTERRA vs ISANA

Kochane! Pod lutowym postem o zakupach pojawiły się prośby o recenzję kremów do rąk, które kupiłam będąc w Rossmannie. Po intensywnych testach jestem w stanie dziś przedstawić Wam moją opinię na ich temat. Zatem zapraszam serdecznie.





NAZWA KREMU
ALTERRA GRANAT i ALOES skóra bardzo sucha (nawilżająca, łagodna pielęgnacja)
ISANA INTENSYWNY KREM DO RĄK Z 5% UREA
OPIS OD PRODUCENTA
„Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Krem do rąk Alterra został opracowany specjalnie do zniszczonej skóry dłoni. Połączenie substancji czynnych z oleju z pestek granatu*, ekstraktu z aloesu* i masła shea pielęgnuje zniszczone i suche dłonie z aksamitną delikatnością. Krem do rąk Alterra szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze warstewki tłuszczu.
*z kontrolowanej biologicznie uprawy
Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. „
„ – pielęgnacja i ochrona dla bardzo suchej skóry
-z zawartością cennego urea, masła shea jak również wartościowych substancji czynnych takich jak panthenol i wosk pszczeli
-szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze
-pH przyjazne dla skóry
-przebadany dermatologicznie
-przechowywać w temperaturze pokojowej”
SKŁAD
Demineralisiertes Wasser, Sojaoel*, pflanzliches Glycerin, Weingeist*, Fettalkohol, Olivenoel*, Cellulose, Glycerinfettsaeureester, Disteloel*, Granatapfelkernoel*, Xanthan, Sheabutter*, Aloe Vera Extrakt*, Beerenwachs, Granatapfelextrakt*, Ginkoextrakt, Jojobaoel*, Sonnenblumenoel, Vitamin E, Vitamin C, Mischung aetherischer Oele
 *z kontrolowanej biologicznie uprawy
Aqua, glycine soja oil, glycerin, urea, sodium lactate, cetylalcohol, stearic acid, glyceryl stearate, butyrospermum parkii butter, cera alba, panthenol, carbomer, parfum, phenoxyethanol, methylparaben, ethylparaben, propylparaben, sodium hydroxide, xanthan gum, linalool, hexyl cinnamal, citronellol, geraniol, limonene.
KONSYSTENCJA
Kremowa, ale bardziej w stronę wodnistej, lekka
Cięższa – bardziej zbita masa ( masłowa)
OPAKOWANIE / POJEMNOŚĆ
75 ml – plastikowa tubka
100 ml – plastikowa tubka
ZAPACH
Dość mocny, charakterystyczny dla kosmetyków Alterra, utrzymuje się dość długo
Wyczuwalny przy aplikacji, jednak nie utrzymuję się długo, przyjemny
DZIAŁANIE
Ładnie nawilża, pozostawia skórę miękką, przyjemną w dotyku, jednak bardzo długo się wchłania
Nawilża wspaniale, zmiękcza skórę, wchłania się bardzo szybko
CENA
7.59 zł
4.99 zł
DOSTĘPNOŚĆ
Tylko Rossmann
Tylko Rossmann
MOJA OCENA **
3/5
5/5

















- z wizażu o ISANIE ->   http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33202



- z wizażu o ALTERRA/ RZE (?) -> http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=46954




PODSUMOWUJĄC:

Oba kremy są bardzo dobre, jest jednak małe ALE. U mnie lepiej sprawdza się tańszy z kremów, czyli ISANA.


Oba kremy używam po kilka razy dziennie - rano i poza domem Alterry (mam w torebce), natomiast w domu używam ISANY. Dla testów przez tydzień chodziłam z ISANĄ w torebce, a Alterry używałam w domu, by móc stwierdzić, czy czynniki poza domem mają jakikolwiek wpływ na działanie kremu.



Ale niestety czynniki zewnętrzne nie wpływają ja działanie kremów. Isana jest dla mnie lepszym, tańszym rozwiązaniem. Jest to krem zdecydowanie bardziej wydajny i co dla mnie oprócz działania jest istotne szybko się wchłania. Parę chwil po aplikacji mogę swobodnie robić inne czynność. Po Alterze mimo bardzo dobrego działania niestety nie, długopis w ręce ślizga mi się itp. czego ja po prostu nie mogę przeżyć.

Zatem jeśli mam polecić krem o bardzo dobrym działaniu, szybko się wchłaniający i tani to będzie ISANA.

ALTERRA bardzo dobry krem, ale dla ludzi mających czas by się wchłonął.

Tyle w temacie:)

Podzielacie moje zdanie, czy macie zupełnie odmienne? 

Buziaki

M.

czwartek, 1 marca 2012

** MANHATTAN - soft mat LIPCREAM **

Zainwestowałam ostatnio w produkty do ust, ponieważ brakowało mi czegoś bardzo trwałego, a jednocześnie subtelnego i nadającego kolor. I sama nie wiem jak , ale moje oczy powędrowały do szafy MANHATTANU tam natknęłam się na pomadko-szminko (coś), co niesamowicie przykuło moją uwagę. 



Bardzo spodobała mi się konsystencja - taka piankowo-pudrowa (nie spotkałam się jak do tej pory z takim czymś, ciężko mi to opisać). Ale zrezygnowałam z zakupu, ponieważ cena 14.99 zł za sztukę nie przemawiała za mną. 

Po powrocie do domu zaczęłam przeglądać allegro i jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam te same produkty w cenie 5.99 zł za sztukę! 



No i wybrałam dwa odcienie - 54L oraz 53M. Oznaczenia dziwne jak dla mnie, ale niech są.

Jestem w ciężkim szoku dziewczyny. Mam je od niedawna, więc proszę nie tratujcie mojego zdania jak wyroczni, bo jeszcze wszystko się może zdarzyć. Natomiast to jak te cudeńka rozprowadzają się na ustach, i jak są trwałe skubańce przeszło moje oczekiwania! 



Toż to nie do zdarcia. Jadłam, gadałam, piłam a to cały czas na moich ustach było! Mega pozytywnie mnie zaskoczyli!! 

Oczywiście na recenzję za wcześnie, ale jak będzie tak dalej, to na pewno wrócę na stronę allegro i zakupię dodatkowe kolory :))).
Ubolewam tylko, że w skład serii wchodzi tak mało odcieni i większość jest ciemna... 



Spotkałyście się z tymi lipcremami? Byłyście/ jesteście zadowolone z nich? 
Ja dawno nie byłam tak zadowolona z produktu kolorowego do ust :))

Buziaki

M.