Strona główna Wishlista Recenzje

czwartek, 9 lutego 2012

Czas na porządek w odżywkach do paznokci

Przejrzałam lakiery do paznokci, a dokładniej odżywki i doszukałam się dwóch , które już nadają się do wyrzucenia. Postanowiłam, że zanim trafią do kosza napiszę parę słów o nich.
Mowa tu o firmie Virtual by JOKO oraz Pierre Rene.


1. Odżywka Virtual by Joko - używałam wieki temu. Nie pamiętam ceny, anie gdzie kupiłam ( zapewne w jakiejś małej drogerii). Nie umiem powiedzieć jak się sprawdza/ła pod lakierami, gdyż pamiętam że używałam jej samej tj jako lakieru bezbarwnego. Sprawdzał się całkiem, całkiem nawet do 5 dni :) Pojemność 10 ml.




2. Odżywka Pierre Rene w numerze 05. Preparat przeznaczony przeciwko rozdwajającym się paznokciom. Producent zapewnia nas, że odżywka ukryje żółte przebarwienia na paznokciach i nierówności ponieważ zawiera diamentowe i fioletowe refleksy, które odbijają światło. Zawiera witaminę E oraz wyciąg z alg. Pojemność 11 ml.



Ja jestem bardzo zadowolona z działania. Używałam jej namiętnie. Paznokcie faktycznie nie rozdwajały się ( co do przebarwień nie wiem, nigdy nie miałam). Odkąd niestety podrożały teraz powyżej 10 zł nie kupuję. Wolę dołożyć 5 zł i używać Nail Teka. Kiedyś były w cenie ok 6 zł. Moja zgęstniała i dlatego nie nadaje się do użytku.

Ze starości obie trafiają do kosza. Nie planuję kupować ich ponownie - Nail Tek zupełnie mi wystarcza + inne preparaty, które stosuję na zamianę.

Używałyście tych odżywek? Jakie jest Wasze zdanie?

Całusy
M.

Prezent :)

Pytałam Was jakiś czas temu jaki wybrać prezent z okazji rocznicy. Zdecydowałam się na KUBEK - ale nie jest to zwykły kubek , tylko magiczny. Ja jestem nim zauroczona! Wg mnie idealny na zimowe wieczory, czy poranki :)




A dlaczego magiczny?

Dlatego, że po zalaniu wrzątkiem pojawiają się na nim nowe motywy i zmienia kolor! Dla mnie czadowy!! 






Kupiłam na allegro za ok 22 zł :))

Znałyście taki gadżet? Podoba się Wam?

Całusy
M.

środa, 8 lutego 2012

***Recenzja porównawcza : Krem z witaminą A vs. Maść z witaminą A ***

Kochani, dziś na tapetę dwa jakby się mogło zdawać niemalże identyczne produkty. Jednak zapewniam Was dzieli je przepaść. Dlaczego? Zapraszam do przeczytania recenzji.


Maść- to półstała postać leku przeznaczona wyłącznie do użytku zewnętrznego. Może być stosowana na skórę, błony śluzowe. Składa się z substancji leczniczej, która jest rozpuszczona, zemulgowana lub zawieszona w substancji zwanej podłożem maści. Maści mają postać i konsystencję umożliwiającą rozsmarowywanie oraz zapewniającą odpowiednią przyczepność. Powinny mieć jednorodny wygląd w całej swojej objętości. Maści mogą działać miejscowo, tylko na naskórek, lub ogólnoustrojowo (gdy substancja lecznicza dostaje się do krwi).


Maści emulsje (kremy) - maści w których skład wchodzi kilka substancji nie mieszających się ze sobą, połączonych w emulsję stabilizowaną emulgatorem. Emulsja jest najczęściej tworzona przez składniki podłoża, a substancja lecznicza jest rozpuszczana w fazie wodnej lub olejowej. W lecznictwie używa się zarówno emulsji typu olej/woda jak i woda/olej. 

źródło : wikipedia

Zaczniemy od
MAŚCI z Witaminą A - 800 j.m. / 25 g 




Skład: substancja czynna : witamina A 800 j.m.; substancje pomocnicze : wazelina biała, Palsgaard 0291, aromat cytrynowy, woda oczyszczona.

Dawkowanie i sposób podawania: stosować miejscowo. 1 lub 2 razy na dobę smarować maścią chorobowo zmienioną powierzchnię skóry. W stanach ostrych można maść stosować kilka razy na dobę. Ochronnie nałożyć cienką warstwę maści na powierzchnie skóry narażoną na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych.

Wskazania: Osłaniające w celu regeneracji naskórka, zmniejszenie rogowacenia, złagodzenia stanów zapalnych. Ochronnie przed działaniem szkodliwych warunków atmosferycznych.

Pierwszy raz pisałam o maści z witaminą A -> LINK 
KREM z witaminą A : 1600 m.g. / 20 g 



Dawkowanie i sposób podawania oraz wskazania : jak wyżej.

Skład: Petrolatum, Aqua, Cholesterol, Cetyl Alcohol, Citric Oil, Retinol, Citric Acid.
20 g kremu zawiera 16000 jm witaminy A.

Moja opinia: 

*wydajność - w obu środkach, podobna, czyli bardzo dobra. Oba preparaty są wydajne.

*cena - są tanie, oba. W okolicach 4 zł ( zależy od apteki)

*dostępność: apteki, sklepy internetowe

*zapach: mi zdecydowanie do gustu przypadł zapach maści a nie kremu. Jest lekki cytrusowy. Ale nie ma to za bardzo wpływu na działanie produktów.

* Konsystencja: w obu produktach niemalże tak samo - biała, tłusta. Po roztarciu robi się przezroczysta warstwa tłustego filmu.

* Jak używam? - Oba produkty używam z myślą o skórkach o okół paznokci od czasu do czasu również na pięty. Stosuję na noc i wcieram sporą ilość.

* Co zauważyłam? - Pierwszą kupiłam maść - po zużyciu całego opakowania postanowiłam kupić kolejne, ale niestety w aptece nie było maści tylko KREM stwierdziłam ok, co może być za wielka różnica. Jednak myliłam się, różnica wg mnie jest wyczuwalna.

Dla mnie maść zdecydowanie  wygrywa. Ma prosty skład i rewelacyjne działanie. Nawilża, sprawia , że skórki są miękkie i nie przesusza ich!

Natomiast KREM - początkowo nawilża i efekt jest taki sam, natomiast następnego dnia czuję ściągnięcie w okolicach dłoni.Skórki są wysuszone, łatwo się zadzierają. Co nie jest przyjemne. Ma działanie doraźne. Wydaje mi się, że wszystko jest winą alkoholu który jest w składzie.

*Podsumowując: Dla mnie MAŚĆ jest zdecydowanie lepsza niż krem! Nawilża, zmiękcza i jest to jak dla mnie ideał do nawilżania moich skórek.

Serdecznie Wam polecam. I napiszcie proszę, czy wolicie maść czy krem? Czy tylko ja mam takie odczucia?

Pozdrawiam

M.

wtorek, 7 lutego 2012

Zakupy apteczne

Witajcie odwiedziłam ostatnio aptekę w celu zakupienia paru produktów.



A mowa tu o:

1. Maści z witaminą A - REWELACJA na moje skórki , nie będę dużo pisać planuję zrobić recenzję, ale serdecznie WAM polecam. Cena 4.30 zł. ( to moje drugie opakowanie)





2. Balsam do ust TISANE - no i na mnie trafiło :) Wszyscy mają to mam i ja :). A tak serio to ostatnio przez własną głupotę nabawiłam się mocno popękanych i przesuszonych ust. ( bo kto mądry biegnie po mroźnie i oblizuje usta?). W każdym razie potrzebowałam mocnej regeneracji. I znalazłam. To małe słoiczkowe cudo uratowało moje zmaltretowane usta. Zobaczymy co będzie działo się dalej. Cena 10.40 zł





3. Len mielony - po filmiku mojej guru (nissiax83) o maseczce z właśnie lnu, stwierdziłam , że koniecznie muszę spróbować, zwłaszcza ,że pomału kończę gotowe maski do twarzy. Cena 4.30 zł. 




I to tyle. Jakie jeszcze polecacie rzeczy z apteki? Takie Wasze 'apteczne must' ?

Pozdrawiam ciepło :)

M.

sobota, 4 lutego 2012

NOWOŚĆ z wymianki z Niecierpkiem - DUO z E.L.F. 'a

Ostatnio na blogu Agaty (LINK DO BLOGA)  pojawiła się nowa zakładka pt. 'wymianki'. Widziałam tam wiele fantastycznych produktów, które z chęcią bym przygarnęła. Natomiast zdrowy rozsądek sprawił, że zdecydowałam się na jedną rzecz, na którą polowałam już od dawna. Mowa o zestawie do konturowania twarzy z E.L.F.




Zestaw jest przepiękny. Zawiera drobinki delikatne złota, ale póki co na twarzy są niemal niezauważalne.






Agata niesamowicie szybko przysłała mi DUO i dorzuciła masującą kostkę kąpielową o zapachu malin. Pachnie niesamowicie :)

Bardzo dziękuję Ci kochana :*

Ja potestuję ten produkt i wrzucę Wam recenzję :)

Buziaki
M.

piątek, 3 lutego 2012

*** ULUBIEŃCY STYCZNIA ****

Ten miesiąc minął szybko, zdecydowanie za szybko. Ale postaram się Wam pokazać moje ulubione "produkty" w tym miesiącu.


1. Najlepsza fryzura - czyli kok na skarpecie :)) Uwielbiam, zakochałam sie w tej formie upinania włosów. Bardzo wygodna, stylowa, niepowtarzalna. Podobno po dłuższym noszeniu zauważalne loki na końcach, u mnie bardzo delikatne i efekt utrzymuję się parę minut, ale nie o loki mi chodzi. GENIALNE w swojej prostocie. Jeśli interesuje Was jak zobić takie cacko to zapraszam na filmik -> http://www.youtube.com/watch?v=hZHrSF64og0





2.Paznokcie french - jeśli miałam pomalowane paznokcie, to właśnie był french, albo czerwień. Ale zdecydowanie częściej wybierałam opcję delikatniejszą:)


Post o produktach używanych przeze mnie do frencha (LINK) 
I to tyle w tym miesiącu. Nie miałam czasu na używanie nowych kosmetyków. Mam nadzieję, że te nietypowe rzeczy można zaliczyć do ULUBIONYCH.

Pozdrawiam
M.

środa, 1 lutego 2012

*** DENKO STYCZEŃ***

Kochane tak jak w tytule, dziś denko:))

1. Krem do rąk ZIAJA z serii KOZIE MLEKO- cena chyba coś ok 5 zł. Rewelacyjne nawilżenie, dłonie były miękkie, gładkie, nawilżone. Super sprawa, i myślę, że zakupię ponownie.



2.  Olej kokosowy PARACHUNTE - [ pisałam o nim TU ] . Miałam zrobić jego recenzję, ale jakoś weny mi zabrakło. Poza tym nie do końca wiem co mam o nim myśleć. Bo niby wszystko ok, ładnie nawilżał włosy, były lśniące. Ale czegoś w nim mi brakowało, co ma w sobie VATIKA. Do tego dochodzi zapach - dla mnie bardzo chemiczny, mało przypominający kokosa. Dzięki Bogu zmywał się wraz z szamponem. Ogólnie nie kupię ponownie, w tej samej cenie polecam Wam bardziej Vatikę. AAA jest wydajny ( 3 miesiące solidnego olejowania)



3. Szampon do włosów ALTERRA Morela i pszenica. RECENZJA TU . Podsumowując - te szampony, jak i większość produktów z serii Alterry pomału goszczą u mnie na stałe. Jestem jak najbardziej na TAK! :))


Bardzo mało tych produktów, raptem 3 , ale wierzcie mi styczeń był niesamowicie ciężkim miesiącem dla mnie, niezwykle stresującym dlatego za bardzo też nie miałam czasu na testy nowych rzeczy, czy kończenie rozpoczętych.

M.