Strona główna Wishlista Recenzje

poniedziałek, 25 lutego 2013

Produkty z apteki, za mniej niż 10 zł, które warto używać

Dziś mam dla Was zbiór aptecznych niezbędników za mniej niż 10 zł. Są to kosmetyki, które sprawdzają się na dłonie, skórki, włosy, usta itp. 





1. Mój must od wielu lat - maść ochronna z witaminą A, cena ok 3 zł. Idealna do mocno przesuszonych skórek, zniszczonych dłoni, stopy, które są słabo nawilżone, idealna na obszary mocno wysuszone np. nos (szczególnie podczas kataru), mocno spierzchnięte usta. Ogólnie jest to wielofunkcyjny kosmetyk, który robi robotę, zawsze mam go w pobliżu. 





2. Tisane - wersja w słoiczku, genialny produkt do ust. Cena ok 10 zł.



3. Maść cynkowa - świetnie sprawdza się punktowo na wypryski. Cena ok 3 zł



4. Siemię lniane - cena ok 2.60 zł, Uwielbiam robić sobie maseczki na włosy, sa lśniące, lekkie, idealne!



5. Len mielony - cena również ok 3 zł, świetnie sprawdza się jako maska na twarz, niesamowicie łagodzi podrażnienia i koi naszą skórę.




6. Maść Tormentiol, cena ok 5zł, od wielu wielu lat jest u mnie w domu, używam podczas choroby, na okolice nosa, ust. Czasami stosuje na wypryski, punktowo działa naprawdę bardzo dobrze i szybko goi te zmiany.





7. Rybki Dermogal, cena ok 10 zł (może trochę więcej), śmierdzące rybki, które ładnie działają nawilżająco-kojąco. Lubię parę rybek dorzucić sobie do OCM. Polecam.



8. Krem Sudocrem - znany ze swych właściwości łagodzących przy odparzeniach, ale nie tylko. Idealnie sprawdza się punktowo na wypryski lub na całą twarz po oczyszczaniu, depilacji - szczególnie nad górną wargą itp. Małe opakowanie to koszt ok 10 zł.





I to na tyle aptecznych kosmetyków, które bardzo Wam polecam. Dajcie znać, czy znacie coś z wyżej wymienionych produktów albo może polecicie równie dobre i tanie apteczne specyfiki. 

Pozdrawiam
M.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Lutowe nowowści: zakupy, prezenty :)

Luty! Mój ukochany miesiąc - czas na przedstawienie nowości jakie zgromadziłam w tym miesiącu. Będzie dużo zakupów z Biedronki, bo takich promocji jeszcze nie było. Ale są też prezenty, zapraszam do poczytania.


Zaczniemy od Biedronki, na promocjach upolowałam, dwa żele pod prysznic z Original Source - zapachy obłędne, czekolada i pomarańcza i cytryna z zieloną herbatą. Cena za duo ok 10 zł




Dalej dorwałam masło kakaowe z Perfekty, kiedyś uwielbiałam, potem zraziłam się do niego, postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę. Cena ok 8 zł




Bielenda, dwufazowe płyny do demakijażu, czarna oliwka i bawełna. W tym duecie wolę czarna oliwkę, ale bawełna też nie jest jakaś tragedią. Cena ok 4 zł za sztukę.




Bawełniane płatki kosmetyczne, 3 opakowanie za uwaga 5 zł z groszem, żal  nie brać.




Bielenda olejek do kąpieli jaśmin - ten produkt zabrałam do przetestowania, jestem bardzo ciekawa jego działania. Cena 9.99 zł.




Teraz prezenty, mama wie jak lubię czekoladę - dostałam produkty do kąpieli ze Starej Mydlarni - kawior czekoladowy do kąpieli i żel pod prysznic czekoladowo-pomarańczowy. Genialne zapachy!










Dostałam także żel pod prysznic - seyo - grejpfrut & marakuja. Przyjemny orzeźwiający zapach.


Żeli mam teraz tyle, że chyba przez pół roku nie mam co z prysznica wychodzić :) 

Z ostatnich zakupów kupiłam kolejne dwa opakowania oliwki Hipp, którą po prostu ubóstwiam, cena 12.99 zł (mogliby w Rossmannie zrobić na nią jakąś promocję).



W Naturze dorwałam grzebyk do brwi, bardzo brakowało mi takiego małego pomocnika, by ujarzmić nieco brwi i wyczesać nadmiar cienia. Mam nadzieję, że ten patent się do tego nada. Cena ok 7 zł.







Krem do rąk z Oeparol + tabletki - zamówiłam na allegro, cena za duo ok 13 zł





I to na tyle zakupów. Większość to promocje i uzupełnienie braków, ale z Biedronkowych okazji naprawdę żal było nie skorzystać. 

Pozdrawiam Was ciepło 

M.

sobota, 16 lutego 2013

makijaż wieczorowy

Dawno nie pojawił się żaden wieczorowy makijaż. 

Oto moja propozycja, może coś Was zainspiruje.

 Ja przeważnie stawiam na mocną czarną kreskę i długie rzęsy. 





Pozdrawiam

M.

piątek, 15 lutego 2013

Jak sprawdza się duo z Neutrogeny?

Ponieważ wiele z Was było zainteresowanych jakie są moje wrażenia po używaniu produktów z Neutrogeny postanowiłam poświęcić im osobną notkę.

Zestaw ten kupiłam na promocji w cenie ok 11 zł. 

Krem do rąk - Neutrogena, skoncentrowany krem 'niewidzialne rękawiczki', pojemność 50 ml.






Jestem nim oczarowana, pomimo małej pojemności wystarcza naprawdę na długi czas. Potrzebujemy tylko kropli by rozprowadzić go na dłoniach. Szybko się wchłania, co dla mnie jest niezwykle istotne. Ważną kwestią jest nawilżenie, które jest bardzo dobre. Jeśli chodzi o działanie i skuteczność to jest najlepszy krem jaki do tej pory używałam. Jedyne co mam do zarzucenia to kiepskie opakowanie, a dokładniej nakrętka- lepsze i bardziej wygodne opakowanie było by z zatrzaskiem, no ale cóż, jestem w stanie przeboleć zakręcanie. Krem noszę ze sobą w torebce, małe, praktycznie opakowanie i świetne działanie.  Polecam serdecznie.









Pomadka ochronna, SPF 20, nawilżenie  - i tu już nie jestem tak mocno oczarowana. Jest to dość dobra pomadka, nawilża, ale tylko wtedy kiedy jest na ustach (nie nawilża na długi czas) , szybko traci swoje właściwości. Miło, że ma wysoki filtr, ale szkoda że nie ma po niej lepszych efektów. Swoją trzymam w kurtce, testowałam na mrozie i w ciężkich warunkach atmosferycznych. Podsumowując nie jest to jakiś bubel, ale są lepsze sztyfty do ust, myślę, że nie kupiłabym go osobno. Nie zrobił na mnie aż tak wielkiego wrażenia.

I to na tyle - dajcie znać czy macie podobne zdanie na temat tych produktów.

Pozdrawiam Was serdecznie

M.

wtorek, 5 lutego 2013

Złuszczamy się, czyli akcja z kremem Pharmaceris

Skusiłam się na krem peelingujący, z Pharmaceris, już od dawna za mną chodził kosmetyk o silniejszym działaniu z kwasem. Po wielu poleceniach skusiłam się na PHARMACERIS SEBO - ALMOND PELL. Zawiera 10% kwasu migdałowego ( jest jeszcze 5%, i taki powinno się stosować na początek), natomiast ja jako, że moja skóra jest przyzwyczajona do kwasów, i bardziej aktywnych kremów poszłam od razu na głęboką wodę i kupiłam 10%.





Nie zamierzam natomiast używać tego kremu jak zaleca producent, czyli codziennie wieczorem. Ja planuje używać go co trzeci, później po 'przyzwyczajeniu' się skóry co drugi dzień. Mam jeszcze trochę Effaclar Duo, i mój niezawodny nawilżacz, czyli Iwostin dla skóry suchej. Więc będę stosować na zamianę tą trójcę.









Na dzień krem z Ziaji( o którym pisałam TU) + wysoki filtr ( przy używaniu produktów z kwasami jest to niezbędne!), mój filtr to Kolastyna dla dzieci, SPF 50+, no i 30 SPF zawartych w kremie BB.

Dam znać jak się będzie sprawować ten krem, jestem szalenie ciekawa jego efektów.

Buziaki

M.

sobota, 2 lutego 2013

Pędzelkowe nowości

Dawno nie kupowałam nowych pędzli do makijażu, przyczyny banalne praktycznie moja 'mini kolekcja' jest już gotowa. Brakowało dwóch wisienek na torcie, by mój kubeczek z pędzlami był kompletny.

W poście o moich podstawowych pędzlach [klik] możecie zobaczyć resztę używanych przeze mnie pędzli.


I tak oto okupiłam 2 pędzle, pierwszy do różu i tu bardzo długo się wahałam zastanawiałam się co wybrać. Obecnie oferta na rynku jest tak szeroka, mamy do wyboru ścięte, jajeczkowate itp. nie wspomnę o wielkościach, rodzaju włosia itp. Zdecydowałam, że zaufam mojej ukochanej Agnieszce nissiax83 i kupiłam polecany przez nią pędzel do różu z firmy Kozłowski CB 635- 22  , Jest to ścięty pędzel, który ma bardzo przyjemne włosie, pięknie dopasowuje się do policzków. I tyle mogę Wam napisać po 4 użyciach. Dam znać jak się sprawuje jak trochę bardziej zacznę go eksploatować. Cena to 33 zł









Natomiast drugim pędzlem jaki zakupiłam, to coś do rozcierania granic między cieniami, oczywiście ideałem był by tu MAC 217, ale koszt tego pędzla mnie powala. Postanowiłam kupić jego odpowiednik z firmy Maestro, 497, r 12. Bardzo miękkie włosie, ale mimo swojej miękkości rozciera dość dobrze i ładnie granice między cieniami, użyłam go jak do tej pory raz, więc trochę za mało, by móc cokolwiek więcej napisać na jego temat. Cena to 21 zł.






I to na tyle z pędzelkowego frontu, nie planuje w najbliżej przyszłości kupować żadnych nowych pędzli, mam już swoją gromadkę i póki co sprawdza się świetnie.

Pozdrawiam Was ciepło

M.

piątek, 1 lutego 2013

ćwiczymy, ćwiczymy z nową płytką Ewki :)

Parę dni temu dostałam nową płytkę Ewki Chodakowskiej z jej autorskim programem. 




Jest naprawdę świetna, skalpel 2 przyjemnie napina mięśnie, można się spocić, ale nie jest aż tak wymagającym treningiem. 

A SZOK trening, to jest moc. Nie jest tak męczący jak killer czy turbo, ale następnego dnia po treningu czułam mięśnie. Ubolewam, że do wykonania ćwiczeń potrzeba dużo miejsca. 




Bardzo podoba mi się zegar, który pokazuje ile pozostało sekund do końca ćwiczenia, szalenie ułatwia sprawę. 

W każdym razie podsumowując pierwsze wrażenia jestem bardzo zadowolona, mam nadzieję, że najbliższe miesiące upłyną mi na przyjemnych wygibasach z Ewką i nic się nie zmieni. 

A Wy jak dbacie o swoją aktywność fizyczną?

Buziaki
M.